<<4>>

Adam się powiesił

 
Adam się powiesił! Powiedziała pewnego dnia matka gdy wróciła od Wali ze sklepu. Gdzieś na początku mojej podstawówki to mogło być. Na pasku, na rurce od piecyka gazowego. Cała kamienica o tym mówiła i szczegółów przybywało. Smutno mi się zrobiło bo Adam to fajny gość był. W syrence za kierownicą pozwolił posiedzieć, wywiercić dał dziurę wiertarką, a i zabawke naprawił. Szkoda chłopa. Dwa dni jak był martwy, bowiem na trzeci, zebranie zostało zwołane na melinie u Ruzi. Przyszlismy tam z matką. Dużo luda było i wszyscy jacyś weseli, a przeciez stypa miała być. Cóż. Mały byłem, to i nie rozpoznałem że w blond ondulowanej peruce przebrany za babe siedzi Adam. Ale o co w tym wszystkim chodziło? Czemu ta mistyfikacja miała służyć? Matka coś wspominała potem że Adam zabumelował w pracy i doktór Chlasta nie chciał mu dać L-4, ale to nie logiczne.