Adam się powiesił |
Adam się powiesił!
Powiedziała pewnego dnia matka gdy wróciła od Wali ze sklepu. Gdzieś na początku mojej podstawówki to mogło
być. Na pasku, na rurce od piecyka gazowego. Cała kamienica o tym mówiła i szczegółów
przybywało. Smutno mi się zrobiło bo Adam to fajny gość był. W syrence za
kierownicą pozwolił posiedzieć, wywiercić dał dziurę wiertarką, a i zabawke naprawił. Szkoda chłopa. Dwa dni jak był martwy, bowiem na trzeci,
zebranie zostało zwołane na melinie u Ruzi. Przyszlismy tam z matką. Dużo
luda było i wszyscy jacyś weseli, a przeciez stypa miała być. Cóż. Mały byłem,
to i nie rozpoznałem że w blond ondulowanej peruce przebrany za babe siedzi
Adam. Ale o co w tym wszystkim chodziło? Czemu ta mistyfikacja miała służyć?
Matka coś wspominała potem że Adam zabumelował w pracy i doktór Chlasta nie chciał
mu dać L-4, ale to nie logiczne. |