<<5>>
|
U Wincencików balanga. Żarówka setka wyświetla prostokąt na podwórku do późna w nocy. Doktorka jak przystało na osobę z wykształconą, jako pierwsza utraciła przytomność i leży zarzygana na stole. Ogólnie panuje schyłkowa atmosfera. Popularne się skończyły, a popielniczki są zalane. Pies Doktorki siedzi,smętnym wzrokiem patrzy na panią i czeka. Miały tylko wyjść ze śmieciami przecież. Jest to suka. Wincencikowy pies na czas libacji zażywa powietrza na podwórku. Milionowy raz obwachując trzepak i śmietniki. Czasem rzuci tęsknym okiem w rozświetlone okno bez firanki. Doktorka jeszcze długo się nie obudzi. Będzie to dla niej niezła zagadka, jak to możliwe by tak pilnowana suka zaszła nie dość że w ciążę, to jeszcze z jakimś hippisem. Z całą pewnością nie skojarzy owej nocy z tym faktem, Za parę tygodni nie bedzie jej pamiętać. Ta myśł jest tak słodką dla dwóch dziecięcych sylwetek przylepionych w mroku do muru że długo w nocy żadne z nich nie bedzie mogło zasnąć. W obrębie świetlistego prostokątu odcinajacego chodnik Saba I Bobik robią to co psy powinny a w ciemności żarzy się papieros. |