|
Rozmyślając, i przeskakują z myśli na myśl z euforii do bólu mózgu,
poczułem, że dłużej nie jestem w stanie toczyć walki z myślami, sprawiało
mi to niewyobrażalny ból powodując torsie nie do zniesienia, wstań!
Trzeba iść, musisz walczyć! Miałem te słowa wyryte w duszy jak pacierz,
były zawsze ze mną, od samego początku i pomyślałem że dobrze że są,
tylko po co, gdyby ich nie było ni było by i mnie, i kłopot miałbym
z głowy, o Boże !!! jak byś na chwile odwrócił głowę , a ja niepostrzeżenie
schował bym się w zimną ton , i trwało by to naprawdę kilka chwil ,
i gdy zanurzałem czubek stopy , automatycznie zbierało mi się na wymioty
, i gdyby nie ucisk w gardle powodujący omdlenie , wyrzygał bym zawartość
jelit gdyby w nich coś się znajdowało , lecz nie mogło być tam nic ,
mój organizm nie mógł przyjąć niczego , od ponad dwóch tygodni , co
powodowało skrajne wyczerpanie , czułem że opadam z sił , zwłaszcza
że dwa tygodnie nie zaznałem sennej noc, na domiar złego , dwa tygodnie
jestem w trasie , a raczej dwa tygodnie uciekałem, tylko to miało sens,
i tylko wtedy gdy nie przechodziłem dwa razy tą samą drogą a już nie
tam gdzie Ona była , a to nie było takie proste . Po tym jak znowu zorientowałem
się, że Bóg nie ma zamiaru odwrócić głowy, syknąłem z bólu niemocy ach!
Boże, dlaczego nie?! Dlaczego?!! I poczułem, że przede mną dziesiątki
tysiące sekund bólu, cierpienia, niemocy i wszystkiego, co złe.
Mimo dość ciemnej pory - od niechcenia skupiałem się nad napisami wyrytymi
w granitowych schodach bulwaru i z e zwierzęcym wrzaskiem jęknąłem -
odnalazłem napis ryty własnoręcznie przez moją pierwsza miłość - napis
świadczył o niesłychanej miłości dwojga ludzi - mnie i jej - próbowałem
przypomnieć sobie, kiedy to było - piec - siedem - nie jedenaście lat
temu... I co, co pozostało z tej miłości? - Napis na schodku, przecież
to bez sensu.
Wstaje idę walczyć - tylko nie wiedziałem, z kim lub, z czym mam walczyć
- a - z sobą mam walczyć przypomniałem sobie - to wojna z wiatrakami...
i tak nie wygram - jestem nałogowym hazardzista gram o wielką miłość
ale zawsze przegrywam - najlepszy dowód na to, to ten napis - pomyślałem
- krew zaczęła napływać mi do głowy wartkim strumieniem - jest mi wszystko
jedno skacze !- i w tym momencie poczułem czyjś wzrok na sobie , poczułem
zawstydzenie , że może zbyt głośno myślałem i ktoś usłyszał mój potok
bezsensownych artykułowanych myśli , przerywanych łkaniem , i przeplatanym
najbardziej wyszukaną wiązanką przekleństw jaka tylko przychodziła mi
do głowy , i jaką tylko dało się wymówić przez zamarznięte wręcz wargi
, obrzucałem nią wszystkich wokół , a najbardziej obawiałem się że ktoś
może domyślić się mojego zamiaru - wtedy usłyszałem ciepły , choć nieco
zachrypły donośny męski głos .
- Jesień Szanowny Panie, jesień, Matka napracowała się cały rok, teraz
musi odpocząć, nabrać sił by za rok znowu odżyć wydać plony, a nam zapewne
przyniesie nowa radość i już niedługo przyjdzie nam zbierać plony.
|