RAPORT
Dzisiaj tj. 9.X.97 przeprowadzając rutynowy patrol mojego mieszkania , zauważyłem
w rejonie kuchennego okna (mniejszego)
dokładnie w lewym dolnym rogu podejrzaną muchę o nadnaturalnych
rozmiarach. Przyznać muszę, że ogarnął mnie niejaki
lęk, lecz nie zawahałem się
i wyciągnąwszy broń zawołałem by się
zatrzymała,
po czym gdy podejrzana nie usłuchała mego
wezwania oddałem ostrzegawczy strzał w powietrze. Gdy
i to nie poskutkowało, oddałem w kierunku muchy
trzy strzały , celując w dolną
część jej odwłoka. Według wszelkich kanonów sztuki
strzeleckiej, wiedząc, iż strzał w tył odwłoka nie
jest śmiertelny. Mucha padła na
ziemię, lecz po gruntownym przebadaniu, sprawdzeniu
pulsu i oddechu (lusterkiem kosmetycznym przyłożonym do ust - ssawek)
doszedłem do wniosku, iż jest ranna (zmiażdżona
tylna część odwłoka), i natychmiast zadzwoniłem po pogotowie
oraz przełożonych. Muszę nadmienić, iż mucha uzbrojona była w haki
na stopach oraz wyjątkowo mocne szczęki.